Mój debiut

mój debiut
W programie „Mój debiut” może wziąć udział każdy, kto uważa, że ma coś interesującego do przekazania innym, i chciałby, aby zostało to uwiecznione w formie książki wydanej tradycyjnie lub w formie e-booka.

Kariera w toku

kariera w toku
W programie „Kariera w toku” może wziąć udział każdy, kto już coś wcześniej opublikował i zamierza kontynuować swoją twórczość pisarską, każdy, kto słyszał o nas i chciałby skorzystać z pomocy naszego wydawnictwa.

Ocalić od zapomnienia

ocalić od zapomnienia
Program „Ocalić od zapomnienia” skierowany jest do każdego, kto chciałby upamiętnić w sposób szczególny najpiękniejsze chwile swojego życia, życia bliskich, przyjaciół, znajomych, życia firmy, z którą jest związany.
Zdrowie najważniejsze!

Zdrowie najważniejsze!

Na portalach poświęconych pisaniu rzadko podejmowane są takie tematy. A szkoda, bo zdrowie pisarza, dziennikarza i wydawcy, godzinami siedzącego przed komputerem, jest sprawą fundamentalną. Bolący kręgosłup, problemy z odcinkiem szyjnym lub pogorszenie wzroku może utrudnić mu pracę. Może też skutecznie wyeliminować go z rynku. Co więc zrobić, by przez lata cieszyć się zdrowiem, pisząc lub wydając fascynujące artykuły, powieści i opowiadania? Każdy z nas zna odpowiedź: ruszać się!

Smartbandy na ratunek

Popularne dziś na rynku smartbandy, czyli elektroniczne opaski noszone zamiast zegarków, mają wbudowaną ciekawą funkcjonalność. Jeśli zaobserwują, że nasze ciało nie rusza się przez 30 minut, wysyłają nam sygnał zachęcający do krótkiej aktywności fizycznej – spaceru lub gimnastyki. Okazuje się bowiem, że drobny wysiłek, powtarzany regularnie, potrafi przeprogramować pamięć naszych mięśni,. A mięśnie – przyzwyczajone dziś do siedzącego trybu życia – tracą swoją elastyczność i wytrzymałość, przez co trudniej im utrzymać właściwą pozycję naszego ciała (sprowadzającą się do wyprostowanego kręgosłupa). Poza tym nasz układ kostny również domaga się aktywności. Dlatego kilkuminutowy spacer np. po biurze lub korytarzu może przynieść nieocenione korzyści.

Pozycja siedzenia

Zwróćmy uwagę na naszą pozycję podczas siedzenia przy komputerze. Zakładamy oczywiście, że w trakcie pracy nie siedzimy na miękkim fotelu lub na kanapie, tylko na w miarę utwardzonym krześle, przy klawiaturze leżącej na biurku. W miarę upływu czasu nasz kręgosłup będzie delikatnie zmieniał swoją pozycję, zaokrąglając się w łuk i obciążając odcinek szyjny. W ten sposób nasza głowa stopniowo przesunie się do przodu i w dół, jeszcze bardziej obciążając kręgi. Taka postawa ciała – po pierwsze, obciąża układ kostny, a po drugie, powoduje, że nasze płuca nie są w stanie prawidłowo funkcjonować. Wygięta szyja i opuszczone w przód ramiona zmniejszają pojemność płuc, które nie pompują do mózgu właściwych ilości tlenu. Efekt jest jednoznaczny: nie tylko czujemy się gorzej (odczuwając napięcie w odcinku szyjnym i w plecach), ale i gorzej pracujemy, bo słabo dotleniony mózg nie jest w stanie wykorzystać całego swojego potencjału. I wpadamy w błędne koło: nie jesteśmy w stanie pracować z takim zaangażowaniem jak na początku, więc irytujemy się, denerwujemy i poświęcamy jeszcze więcej czasu na siedzenie przed komputerem, licząc, że coś interesującego uda nam się napisać.

Ergonomiczne stanowisko pracy

W internecie znajdziemy mnóstwo wskazówek i sugestii związanych z tzw. budowaniem ergonomicznego stanowiska pracy. Możemy zakupić specjalistyczne biurka, krzesła, podstawki na dokumenty, podnóżki, monitory, podstawki pod laptopa i klawiatury. Wszystkie te przedmioty na pewno spełniają swoją funkcję, pozwalając nam zająć wygodną i jednocześnie odpowiednią dla naszego ciała pozycję. Pamiętajmy jednak, byśmy nie zrzucili na nie całej odpowiedzialności, bo nic nie zastąpi aktywności fizycznej. Nawet tej sprowadzającej się do kilkuminutowego spaceru wokół biurka. Jeśli więc czujemy, że nasza szyja drętwieje, a w odcinku lędźwiowym kręgosłupa pojawił się delikatny ucisk, wstańmy z krzesła, pójdźmy do bufetu, by napić się wody (a nie kawy!). Przy okazji odwiedźmy też współpracownika siedzącego w drugim pokoju (zawsze przecież możemy zanieść mu jakieś dokumenty). W ten sposób rozprostujemy nasze ciało, rozluźnimy spięte mięśnie i… nabierzemy ochoty do pracy. W zdrowym ciele zdrowy duch!

Comments are closed.